Pamiętacie debiut poprzednich flagowców od Huawei? Jeśli tak, to zapewne kojarzycie też, jak wiele problemów pojawiło się przy modelach Mate 20 czy Mate 20 Pro. Wszystko rozchodzi się o zieloną poświatę, czy też ramkę, która otaczała ekran. Nadchodzi Huawei P30 i P30 Pro – czy firma uczy się na błędach? Na to wygląda.

Wnioski wyciągnięte…

Problem zielonych krawędzi ekranu, przy telefonie za ponad 4000 zł to nie byle co. W Polsce zawrzało na ten temat, ponieważ wielu kupców miało uszkodzone ekrany. Wyświetlacze w modelach Mate 20 i 20 Pro produkowane były przez dwie firmy. BOE Display, które wywiązało się należycie ze swoich obowiązków, ponieważ ich ekrany nie posiadały wad. Drugą firmą było LG i to właśnie ich ekrany (w pewnej części) były uszkodzone.

Pomijając już to, jak zachowała się sama firma (nie)starając się rozwiązać problemu, to jednak trzeba było działać, aby w przyszłości nie było podobnych problemów. Z racji zbliżającej się premiery Huawei P30 i P30 Pro, temat zdaje się w pewnym sensie powrócić.

Huawei P30 Samsung OLED

Trzeba przyznać, że Huawei uczy się na błędach i tym razem zdecydowano się na współpracę z Samsungiem. Post na Weibo informuje, że Huawei zawarł umowę z Samsungiem i zlecił mu wykonanie wszystkich ekranów OLED. Problem dwóch firm rozwiązany – teraz trzeba czekać na efekty.

Samsung jest obecnie liderem, jeśli chodzi o produkcję ekranów OLED. Odpowiednie gospodarowanie możliwościami i wydajnością sprawia, że mogą sobie pozwolić na gigantyczny nakład pracy a mimo to, ze wszystkim zdążą.

Zobacz też: Huawei P30 Pro pojawił się w AnTuTu. Do konkurencji mu naprawdę daleko…

Decyzja Huawei wydaje się być przemyślana i logicznie najrozsądniejsza. Nie mogą sobie pozwolić na kolejną wpadkę z ekranami, stąd zaufanie dla lidera w branży. Samsung wyjdzie na tym na pewno na plus, a i Huawei P30 czy P30 Pro powinny zapunktować brakiem awaryjności. Jednak jeszcze trochę czasu jest, nie ma co już chwalić, że będzie dobrze. Powinno być, ale poczekajmy.

Co myślicie o decyzji Huawei – słuszna?