Za nami konferencja Google I/O 2019. Chyba najwięcej osób czekało na informacje dotyczące nadchodzącego Androida Q. Poznaliśmy tam też listę urządzeń, na którą pobierzemy już najnowszą betę nowego systemu. Co jeszcze zaprezentowano na tym wydarzeniu?

Nowa wersja Asystenta Google

Asystent Google od niedawna gości w Polsce i nadal jeszcze nie działa w pełni poprawnie w naszym ojczystym języku. Nie oznacza to jednak, że nie nabiera on u nas coraz więcej funkcji. Google zaprezentowało nową wersję tego asystenta głosowego, która to jest o wiele, wiele lepsza od tej, która znamy dzisiaj. Przede wszystkim, nowy Asystent Google będzie szybszy. Zawdzięczać ma to realizacji części zadań bezpośrednio na smartfonie, a nie w chmurze. Będzie reagował on na niektóre komendy błyskawicznie, co zdecydowanie jest małą bolączką aktualnej wersji. Po wywołaniu asystenta musimy czekać jeszcze chwile i dopiero możemy wydać mu polecenie. Nowa wersja wprowadzi takie zmiany, że momentalnie będzie się ono pokazywać. Na razie ta nowość dostępna będzie jedynie na smartfonach z serii Pixel.

Oprócz tego, będzie on mądrzejszy. Do tego stopnia, że gdy udostępnimy mu odpowiednie dane, to będzie w stanie rozpoznawać na naszych zdjęciach np. członków naszej rodziny. W końcu będzie także przydatny podczas jazdy. Po wydaniu polecenia „Let’s drive” ukaże nam się specjalne menu.

Z jego poziomu odbierzemy połączenie, sprawdzimy trasę czy pogodę bądź odtworzymy naszą playlistę z muzyką. Jestem bardzo ciekaw tej funkcji i będę wyczekiwał jej pojawienia się w Polsce jak pierwszej gwiazdki w Wigilię. Mi, jako dość świeżemu kierowcy, brakuje czegoś takiego w aktualnym Asystencie Google. Niestety, pewnie prędko nie zawita do naszego kraju…

Urządzenie Nest Hub Max

Ten gadżet pozwoli nam nie tylko zarządzać naszym inteligentnym domem, ale i uczynić go bardziej „smart”. To coś na wzór połączenia głośnika z tabletem. Wygląda on bardzo ładnie, wpasowuje się w modę na prostotę, minimalizm. Z jego pomocą możemy sterować przykładowo inteligentnym oświetleniem czy zamkiem. Możemy też odtwarzać sobie muzykę z niego podczas gotowania, jednocześnie wyświetlając na nim przepis na nasze ulubione danie. Jeśli jednak będziemy chcieli zastopować ją, wystarczy jeden gest ręką, aby ten zamilkł. Możemy go też użyć jako e-albumu, ma funkcję przeglądania zdjęć z usługi Zdjęcia Google. Wstając rano od razu wyświetli nam pogodę i najważniejsze newsy.

nest hub max

Może też wyświetlać spersonalizowane treści pod danego domownika, na podstawie detekcji twarzy przy użyciu kamerki wbudowanej w niego. Pozwala to także na prowadzenie wideorozmów przez Google Duo. Uważam go za naprawdę świetne urządzenie, a kosztować ma 229 dolarów. Jego sprzedaż ruszy już latem, ale raczej nie trafi do Polski, choć kto wie, kto wie…

Google Lens także zyskuje parę nowych funkcji

Funkcja ta po prostu dotychczas sobie istniała. Jakoś nie widziałem, żeby ktokolwiek z tego korzystał, nie wiem, może to ja za rzadko wychodzę z domu, choć wątpię. Nie oznacza to jednak, że Google to porzuci. Wręcz przeciwnie, funkcja ta nabierze nowych umiejętności! Dotychczas jego główną funkcją było rozpoznawanie obiektów, które widzimy przed aparatem. Mogliśmy też np. dowiedzieć się czegoś na temat jakiegoś zabytku. Teraz zyska parę nowych, ciekawych funkcji. Po zeskanowaniu danej potrawy, Google Lens, czy też w Polsce znany jako po prostu Obiektyw, znajdzie nam jej przepis. Możemy też dowiedzieć się, która potrawa z karty dań jest najpopularniejsza w danym lokalu.

google lens

Zyskał też funkcje rozszerzonej rzeczywistości. Co to umożliwi? będziemy mogli chociażby poznać anatomię jakiegoś zwierzęcia „rozkładając go na części pierwsze”. To z pewnością będzie ciekawa funkcja i ułatwi chociażby naukę na lekcje biologii.

Co zaciekawiło Was najbardziej? Mnie chyba najbardziej zaciekawił Nest Hub Max, Was też?