Xiaomi AirDots to słuchawki, które naprawdę pokochałem. Ich wygoda i w pełni akceptowalna jakość dźwięku sprawiła, że towarzyszą mi praktycznie codziennie. Tym samym w momencie gdy swoje słuchawki tego typu pokazało Redmi nie umiałem się doczekać momentu gdy dokanałówki wpadną w moje ręce. I tak się właśnie stało. Czy warto rozważyć zakup Redmi AirDots? A może słuchawki submarki Xiaomi nie są produktem wartym zainteresowania? Zapraszamy na recenzję!

SPECYFIKACJA TECHNICZNA REDMI AIRDOTS

  • Pasmo przenoszenia: 20-20000 Hz,
  • Impedancja: 16 Ω,
  • 8-milimetrowy pojedynczy przetwornik dynamiczny,
  • Czułość: 106 +- 3 dB,
  • Bateria w samych słuchawkach 40 mAh, w pokrowcu 300 mAh,
  • Bluetooth 5.0,
  • Wymiary: 23 x 14,5 x 13 mm, waga: 39 g
  • Dodatkowo: wodoszczelność IPX4
  • Zawartość zestawu: słuchawki, pokrowiec pełniący rolę stacji dokującej, kabel microUSB, wymienne gumeczki w innych rozmiarach, instrukcja obsługi

WYGLĄD I JAKOŚĆ WYKONANIA

Sam wygląd nie uległ praktycznie zmianie w porównaniu do bezprzewodowych słuchawek Xiaomi. Stacja dokująca w Redmi AirDots jest jednak niewiele mniejsza i o jakieś trzy gramy lżejsza. Po wzięciu obu urządzeń do ręki czuć jednak, że submarka Xiaomi musiała przyoszczędzić na materiałach aby móc zaoferować nam, użytkownikom, niższą cenę. Tym samym jest nieźle, ale bez rewelacji. Zarówno pokrowiec jak i same kopułki dokanałówek wykonane są z tworzywa średniej jakości. Niepokój powoduje także zawias, który nie wygląda na zbyt solidny. Szczerze mówiąc przy dłuższym użytkowaniu to właśnie zawias może być newralgicznym miejscem, które ulegnie uszkodzeniu.

Oczywiście same słuchawki przyciągane są przez niewielkie magnesy, a to sprawia, że za każdym razem rozpocznie się ich proces ładowania. Ogromną zaletą jest czarna wersja kolorystyczna. Tym samym zarówno pokrowiec jak i same dokanałówki nie brudzą się i tak naprawdę nie musimy ich co chwilę czyścić, co w przypadku Xiaomi AirDots było niezwykle uciążliwe. Podsumowując – patrząc na jakość wykonania słuchawek TWS firmy Redmi czuć oszczędność, ale nadal uważam, że w tej cenie nie możemy zbytnio na to narzekać.

Recenzja pierwszych całkowicie bezprzewodowych słuchawek Xiaomi AirDots!

BATERIA

I tutaj po raz kolejny czuć różnicę pomiędzy Xiaomi AirDots i Redmi AirDots. Chociaż oba urządzenia posiadają identyczną pojemność ogniw w samych słuchawkach jak i w pokrowcach to produkt Redmi wypada tutaj odrobinę gorzej. Na jednym ładowaniu dokanałówki oferują około 3 godzin czasu pracy. Po tym czasie możemy oczywiście umieścić słuchawki w stacji dokującej, w której naładują się one w jakieś 30 minut. Proces ten możemy powtórzyć 3 razy, a następnie zmuszeni jesteśmy do podładowania samego pokrowca przy pomocy portu microUSB. Przy moim użytkowaniu i korzystaniu z Redmi AirDots przede wszystkim w komunikacji miejskiej ładowanie stacji dokującej odbywało się raz na 5-6 dni.

Na minus bez wątpienia zasługują bardzo słabo świecące diody informujące o procesie ładowania. Tak naprawdę są one widoczne jedynie w bardzo ciemnym miejscu, a w słoneczny dzień czy w jasnym pokoju nie sposób stwierdzić czy słuchawki faktycznie się ładują. Niemniej jednak dla mnie czas pracy na jednym ładowaniu Redmi AirDots jest naprawdę w pełni satysfakcjonujący.

JAKOŚĆ DŹWIĘKU

W kwestii jakości dźwięku nie sposób szukać rewelacji w tak tanim sprzęcie. I w rzeczywistości faktycznie rewelacji tych nie usłyszymy, ale myślę, że dźwięk, który oferują Redmi AirDots w zupełności wystarczy większości przeciętnych użytkowników. Sama scena nie zachwyca i jest niewielka, ale to tak naprawdę jest standardem w słuchawkach typu TWS. Basu nadal jest niesamowicie mało, a poszczególne pasma nie zalewają innych. Na plus bez wątpienia zasługuje odwzorowanie wokali i separacja instrumentów. Oczywiście jak przystało na słuchawki Bluetooth opóźnienie pomiędzy obrazem a dźwiękiem jest dostrzegalne.

Tak naprawdę moim zdaniem Redmi AirDots grają praktycznie identycznie jak Xiaomi AirDots. Wydawało mi się to aż nieprawdopodobne, więc o opinię poprosiłem kilka osób, które akurat chciały poddać się testom. I wniosek z tych testów jest tylko jeden – niezależnie od tego czy zdecydujecie się na zakup Redmi AirDots czy odpowiednika firmy Xiaomi to otrzymacie dokładnie taką samą jakość dźwięku. I to bez wątpienia jest ogromną zaletą testowanych dokanałówek chińskiej firmy, ponieważ są one dostępne w wyjątkowo niskiej cenie.

Czy słuchawki TWS za niespełna 100 zł mają sens? Recenzja QCY T1

FUNKCJONALNOŚĆ W CODZIENNYM UŻYTKOWANIU

Tak jak w przypadku Xiaomi AirDots miałem pewne problemy z sparowanie słuchawek z telefonem, tak w przypadku dokanałówek Redmi nie napotkałem jakichkolwiek trudności. Sprzęt ten działa tak naprawdę zaraz po wyjęciu z pudełka i nawet osoba, która nigdy nie miała styczności z słuchawkami bezprzewodowymi da sobie z nimi radę. W przypadku Redmi AirDots nie doświadczymy jakichkolwiek komunikatów głosowych. Zamiast krótkich informacji w języku chińskim, które znajdziemy w słuchawkach Xiaomi, postawiono na krótkie dźwięki lub melodyjki. I to tak naprawdę jest zaletą, a nie wadą, ponieważ, przynajmniej dla mnie, informacje w języku chińskim są całkowicie zbędne.

Panele dotykowe zostały zastąpione fizycznymi przyciskami. Z jednej strony ciężej o przypadkowe wciśnięcie, a z drugiej sterowanie dokanałówkami jest trudniejsze, ponieważ musimy trochę mocniej nacisnąć na słuchawkę aby przycisk zareagował. Przyciski służą do wyłączania lub włączania muzyki, a także przełączania się pomiędzy utworami. Na jakość połączeń nie mogę narzekać. Zarówno ja, jak i moi rozmówcy, słyszeliśmy wszystko doskonale. I to niezależnie od tego czy rozmowa odbywała się w pomieszczeniu czy też w wietrzny dzień. Tym samym Redmi AirDots to naprawdę ciekawy sprzęt, który możemy kupić w niezwykle niskiej cenie.

Zamów Redmi AirDots w sklepie Banggood

Zamów Redmi AirDots w sklepie Geekbuying

Zamów Redmi AirDots w sklepie GearBest

Zamów Redmi AirDots w sklepie GearVita