Jeszcze nie tak dawno pisałem o tym, że szpiegostwo Chińczyków to tylko wymysł Trumpa, by wycofać smartfony z Państwa Środka z amerykańskiego rynku. Jak się okazało, poważnie się myliłem. Wczoraj wieczorem aresztowano w Polsce dwie osoby podejrzane o szpiegostwo dla chińskich służb specjalnych.

Huawei będzie miał poważne kłopoty!

Mało kto się spodziewał tego, że to realne fakty. Sam, do teraz, uważałem, że to tylko informacje wyssane z palca. Czas jednak zweryfikował wszystko i prawda wyszła na jaw. Wczoraj, w godzinach wieczornych, Agencja Bezpieczeństwa Wewnętrznego aresztowała dwóch szpiegów pracujących dla chińskich służ specjalnych. Jednym z nich jest chińczyk, Weijing W., dyrektor sprzedaży w polskim oddziale Huawei. Drugi z kolei to Piotr D., były oficer ABW.

huawei szpiegostwo

Wszystko zaczęło się już we wtorek, przez wkroczenie do ich domów, gdzie zabezpieczono różne dokumenty i dane. Oprócz tego, agenci „odwiedzili” ich miejsca pracy, siedzibę Huawei, Orange oraz Urząd Komunikacji Elektronicznej.

Przyjrzymy się postaci zatrzymanego Polaka, bowiem nie jest to pierwszy lepszy pracownik dostawcy usług telekomunikacyjnych. Piotr D. do 2011 roku był funkcjonariuszem ABW. Od tamtego momentu odpowiedzialny był za współpracę Orange ze Związkiem Banków Polskich. Oprócz tego, zajmował się systemem ostrzeżeń pogodowych przez SMS. To te komunikaty, które od niedawna dostajemy na nasze telefony, ostrzegające o np. burzach.

Zobacz też: Dyrektor finansowy Huawei aresztowana w Kanadzie – dlaczego?

Zebrane materiały dowodowe są na tyle mocne, że zatrzymanym grozi do 10 lat więzienia. Obaj zatrzymani oczywiście nie przyznają się do winy. Ambasador Chińskiej Republiki Ludowej zareagował i wystąpił z prośbą o umożliwienie kontaktu zatrzymanego Chińczyka z ichniejszymi służbami konsularnymi. Warto dodać, iż nie jest chroniony on immunitetem dyplomatycznym. Co to oznacza? Najbliższe trzy miesiące, Weijing W., spędzi w areszcie.

Oświadczenie Huawei

Tuż przed publikacją artykułu otrzymaliśmy odpowiedź chińskiego producenta na ten temat.

SPÓŁKA HUAWEI JEST ŚWIADOMA ZAISTNIAŁEJ SYTUACJI I NA BIEŻĄCO JĄ OBSERWUJE. NA RAZIE NIE UDZIELAMY KOMENTARZA W TEJ SPRAWIE. SPÓŁKA HUAWEI PRZESTRZEGA WSZYSTKICH OBOWIĄZUJĄCYCH PRAW I PRZEPISÓW W KRAJACH, W KTÓRYCH PROWADZI DZIAŁALNOŚĆ. PONADTO OD KAŻDEGO SWOJEGO PRACOWNIKA SPÓŁKA HUAWEI WYMAGA STOSOWANIA SIĘ DO PRZEPISÓW PRAWNYCH ORAZ ZASAD OBOWIĄZUJĄCYCH W KRAJACH, W KTÓRYCH FIRMA MA SWOJE ODDZIAŁY.

Cała sprawa na pewno nie ujdzie płazem chińskiemu gigantowi. Co więcej, bez dwóch zdań odbije się szerokim echem na całym świecie. Niedawno pozwolili sobie na otworzenie firmowego salonu sprzedaży w Arkadii. A teraz? Czuję, że wyniki ich sprzedaży polecą na łeb, na szyję. Z pewnością stracili zaufanie wielu osób, w tym i moje, już po problemach z wyświetlaczami w najnowszym flagowcu. Dodając do tego całą tę sytuację, to szybko go raczej nie odzyskają…

[Aktualizacja 12.01]

Dziś firma Huawei oficjalnie odniosła się do sprawy zatrzymania swojego pracownika w następujący sposób:

Spółka Huawei podjęła decyzję o rozwiązaniu umowy o pracę z panem Wang Weijing, który został aresztowany pod zarzutem łamania polskiego prawa. Zarzucane mu czyny nie mają związku z naszą firmą. Podjęliśmy tę decyzję zgodnie z zapisami umowy o pracę, ponieważ incydent nadwyrężył wizerunek firmy. Spółka Huawei przestrzega wszystkich obowiązujących praw i przepisów w krajach, w których prowadzi działalność oraz wymaga od każdego pracownika stosowania się do przepisów prawnych oraz zasad obowiązujących w kraju, w którym pracuje.

Ponadto rząd chiński wystosował do polskich władz wymagania dotyczące właściwego traktowania swojego obywatela oraz zajmowanie się całą tą sprawą zgodnie z prawem, rzetelnie i należycie.

Co sądzicie o tej akcji? Wciąż macie zaufanie do Huawei?