Huawei od dawna pracuje nad swoim systemem. W Chinach jego nazwa to HongMeng OS, zaś inne kraje mają go znać jako Ark OS lub Oak OS. Czym ma się wyróżniać?

HongMeng OS

Mogłoby się wydawać, że „tonący brzytwy się chwyta”. Jednak Huawei od dawna wiedziało, że nie może w pełni polegać na innych. Toteż na długo przed aferą, bo już w 2012 rozpoczęto prace nad autorskim systemem. Teraz, dowiadujemy się o nim coraz więcej.

Jak wspomniałem we wstępie, system pod nazwą „HongMeng OS” będzie znany jedynie w Chinach. W pozostałych krajach zwany będzie „Ark OS” lub „Oak OS”. Interesującym i wręcz można rzec, fundamentalnym faktem jest kompatybilność z Androidem. De facto, Huawei swój system zbudowało na bazie Androida, bo choć dostęp do usług Google mogą mieć zablokowany, to sam Android jest oprogramowaniem typu OpenSource.

G Huawei gle

Zobacz też: Google nie ufa zabezpieczeniom Huawei, chce by amerykańska blokada ominęła Androida

Nowe, wszystkim znane

Dzięki takiej taktyce, szanse na sukces są zdecydowanie większe, niż mogłoby się wydawać. Tutaj posłużę się przykładem, który większość pewnie pamięta. Windows Phone, mówi wam to coś? Upraszczając historię, system miał potencjał, ale słaby marketing i paradoks aplikacji w dużym stopniu przyczyniły się do jego upadku. Użytkownicy nie chcieli kupować urządzeń z tym systemem, gdyż nie było na niego wielu popularnych aplikacji. A aplikacji developerzy pisać nie chcieli, bo system nie był chętnie wybierany. Ot takie błędne koło, którego nikt nie umiał zatrzymać.

Huawei jednak, jak i developerzy, mają sprawę uproszczoną. O wsparcie aplikacji martwić się nie trzeba, gdyż wszystkie te które działają na Androidzie, będą działać i tu. Wystarczy tylko by developerzy swoje aplikacje umieszczali w sklepie Huaweia, AppGallery, na co z resztą już Huawei zaczęło namawiać twórców. Lepiej być nie może, prawda?

Aż o 60% lepsza wydajność

Niemożliwe? A jednak, takimi liczbami operuje Huawei wypowiadając się o swoim systemie, w porównaniu do Androida. Robi wrażenie. Od iOS system również ma być zdecydowanie szybszy, o czym pisaliśmy tutaj.

Ponadto Huawei twierdzi, że jego system już niebawem ma być dostępny na ponad milionie urządzeń z najróżniejszych kategorii. Pikanterii w całej sytuacji dodaje fakt, iż z innych źródeł wiemy, jakoby również OPPO, Vivo i Xiaomi byli zainteresowani testami systemu Huawei. Xiaomi z HongMeng OS? Czemu nie!

Huawei

Cała ta sytuacja pokazuje, że jeśli ktoś ma wyjść obronną ręką na takiej aferze, to jest to nikt inny jak Huawei. Żaden inny producent chyba nie był tak dobrze przygotowany. Mimo, że cała sytuacja wynikła stosunkowo nagle, widać, że „plan B” był od dawna rozwijany. Spójrzmy logicznie. Solucje są dwie. Albo Huawei i USA się dogadają (zwłaszcza, że Google się boi konsekwencji i próbuje przekonywać rząd do zmiany decyzji) i wszystko będzie po staremu, albo po prostu Huawei wdroży swój plan awaryjny w pełni i wraz wyjdzie na tym dobrze. „Szarego Kowalskiego” nie interesuje czy to będzie Android czy HongMeng. Działa? Są jego ulubione aplikacje? Telefon jest w dobrej cenie? Nic tylko brać!

Zobacz także: Huawei oczekuje miliarda dolarów zadośćuczynienia od Verizon

Trzecia solucja?

Jak się okazuje, Huawei ma jeszcze jeden pomysł na kryzysową sytuację. Plotki głoszą, jakoby Chiński gigant planował skorzystać również z jeszcze innego systemu. Aurora OS, bo o nim mowa, należy do Rostelecomu, Rosyjskiego przedsiębiorstwa telekomunikacyjnego. I nad tym właśnie rzekomo trwają negocjacje z Rosją (ciekawy zbieg okoliczności, prawda?), między Vladimirem Putinem a Xi Jinpingiem. Aurora OS bazuje na znanym przez pasjonatów, otwartym systemie Sailfish stworzonym przez Jolla. Ten również wspiera aplikacje z Androida. Kto wie, może, zależnie od progu cenowego, będziemy mieli do wyboru telefony z systemem HongMeng OS i Aurora OS? Czas pokaże.

Korzystalibyście z HongMenga bądź Aurory, czy może jednak wolicie klasycznego Androida? Dajcie znać w komentarzach!